Finalizacja opracowania i konserwacji pozostałości amunicji artyleryjskiej, granatów ręcznych i karabinowych z badań archeologicznych frontu nad Rawką i Bzurą (1914-1915)


Destrukt niemieckiego zapalnika artyleryjskiego K.Z.14; po konserwacji (zdjęcie i konserwacja: K. Karasiewicz w ramach projektu Archeologia Wielkiej Wojny Frontu Wschodniego Wielkiej Wojny jako wyzwanie).

“Wielka Wojna w latach 1914-1918 była nie tylko walką żołnierzy wielu narodowości, zmobilizowanych pod sztandary wielkich mocarstw, ale była również starciem ówczesnych doktryn taktyki, przemysłu zbrojeniowego, technologii i nowoczesnych projektów uzbrojenia. Co prawda już w okresie wojen napoleońskich na polu walki używano prostych granatów ręcznych w formie kuli z zapalnikiem lontowym, a ogień artylerii polowej rozstrzygał wyniki wielu bitew, jednak aż do schyłku XIX stulecia konstrukcja dział i amunicji ograniczała ich możliwości skutecznego rażenia. Przebieg amerykańskiej wojny secesyjnej (1861-1865) oraz doświadczenia konfliktu rosyjsko-tureckiego (1877-1878) wykazały, że tradycyjny ogień armatni nie był w stanie dosięgnąć przeciwnika ukrytego w okopach, dlatego też na przełomie wieków powstało wiele projektów haubicy polowej. Dążono w nich do połączenia mobilności lekkiej artylerii polowej i siły niszczącej pocisku ciężkich armat oraz możliwości prowadzenia ognia stromotorowego, dotąd wcześniej przynależnego wyłącznie gładkolufowym moździerzom. W 1900 r. dokonał się zasadniczy przełom w rozwoju artylerii; wynaleziony został oporopowrotnik hydrauliczno-pneumatyczny. Wkrótce pojawił się sprzęt nowej generacji – działa wyposażone w oporopowrotniki, o udoskonalonych systemach zamkowych i mechanizmach regulacji kąta podniesienia lufy, precyzyjnych urządzeniach celowniczych, miotające pociski za pomocą łuskowych ładunków prochu bezdymnego. Modyfikacje te radykalnie poprawiły parametry bojowe dział, wzrosła ich szybkostrzelność, donośność i celność ognia. Również w zakresie amunicji artyleryjskiej dokonały się znaczące zmiany” (za: K. Karasiewicz).

Właśnie o tych zmianach w 13 tysiącach wyrazów składających się na gęsty, merytoryczny doskonale napisany tekst napisał Krzysztof Karasiewicz – archeolog, konserwator zabytków militarnych, specjalista w zakresie konfliktów zbrojnych XX wieku w rozdziale pt.: “Pozostałości amunicji artyleryjskiej, granatów ręcznych i karabinowych z badań archeologicznych frontu nad Rawką i Bzurą (1914-1915) jako wyzwanie poznawcze i konserwatorskie“.

Już wkrótce będzie można o tym przeczytać w książce pt. Archeologia Wielkiej Wojny Frontu Wschodniego jako wyzwanie. Trwają prace nad finalizacją treści publikacji.